Ile jeszcze potrzeba kropli absurdu aby przelać czarę goryczy, którą gotuje nam Kościół Katolicki w III RP? Wszechobecny w kraju, od dawna przekracza dosyć grubą linię, która rozgranicza to co ludzkie od tego co boskie. Ludzkie, czyli także politykę.
Nie tak dawno biskupi stanęli w obronie (o dziwo) wolności słowa. Wolności słowa w oczywiście ich rozumowaniu. Bo według nich, wolnością słowa jest porównywanie na łamach Gościa Niedzielnego matki, która chce skorzystać z jej ustawowego prawa do ochrony zdrowia, do hitlerowskich zbrodniarzy. Wystarczy poczytać kilka książek, obejrzeć z dwa filmy z zakresu tej tematyki, żeby dowiedzieć się dokładnie czym były hitlerowskie zbrodnie i wtedy nikt nie powinien stawiać takich porównań. Żeby tego było mało, biskupi odnosząc się do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w tej sprawie, wezwali:
Ufamy, że prasa katolicka będzie dalej wypełniać godnie swe zadania, broniąc podstawowych wartości, na których zbudowana jest nasza cywilizacja.
Czyż między wierszami nie brzmi tutaj “mamy gdzieś wasze trybunały, świecką władzę i nie czujemy się ani trochę winni”.
Gazeta Wyborcza w dniu 03 października relacjonuje spotkanie biskupa J. Zawitkowskiego z prawnikami na Jasnej Górze, gdzie w homilii wymieniony powiedział między innymi:
- Nie mogą bezbożni uczyć nas wiary, nie mogą łajdacy uczyć moralności, nie mogą przestępcy stać na straży prawa. Prawnicy, uporządkujcie to!
- Przychodzą czasy bezbożnych rządów nad światem. Będą bezbożne konstytucje, wszechmogące będą referenda, bezbożne będą współczesne Babilony i sądy"
Widzę, że pana Zawitkowskiego mocno poniosły emocje w czasie kazania. Pytam, kogo uważa za bezbożników i równocześnie łajdaków? Czy osoby, które po prostu mają inne zdanie niż hierarchowie oświeconego kościoła? Osobiście mam nadzieję, że w końcu konstytucje, prawa i sądy będą całkowicie bezbożne, pozbawione wszelkich wpływów KK czy też innych religii a kierować się będą świeckim prawem.
Dalej biskup mówi:
- A słuszność będą mieli ludzie zieloni na drzewach, którzy bronić będą owadów i płazów, patrząc jak giną dzieci. Czułość do zwierzątek będą posiadać w stopniu doskonałym i usprawiedliwiać będą zabójstwo nienarodzonych
Widzę, że przywódcy duchowi katolickiej części społeczeństwa mają prosty, nieskomplikowany sposób myślenia – nie podzielasz naszej wiary, jesteś za aborcją, znaczy, że jesteś łajdakiem i bezbożnikiem, do tego usprawiedliwiasz zabójców, czyli po prostu jesteś zły. Co gorsza przejmujesz się zwierzętami i ekologią a nie martwisz o nienarodzone istoty – przecież to nic, że wytniemy wszystkie lasy, zatrujemy wszystkie rzeki, zniszczymy ekosystemy …apokalipsa być musi…
Chciałbym wszystkim przypomnieć – tworzenie ustaw, konstytucji i związane z tym rozwiązywanie problemów aborcji, ochrony przyrody, wolności słowa i innych, jak na razie leży w gestii Państwa, powołanych do tego organów ( Kościół do tych organów nie należy). Państwo ma pod opieką ogół społeczeństwa o wymaganiach i poglądach coraz bardziej różnych od KK, dlatego bardzo nie na miejscu jest wtrącanie się instytucji KK w kompetencje Państwa.
Pytaniem jest czy nadejdzie moment, w którym hierarchowie KK przeleją czarę goryczy swoim postępowaniem i społeczeństwo w widoczny sposób powie KONIEC tym praktykom, czy też może ten moment już nadszedł.